Chwila słabości zagościła w mym żołądku lecz za bardzo nie przesadziłem z wyjściem poza barierę moich wymagań kalorycznych. Najpierw może opowiem o dość fajnym dniu z Agatką ;), obeszliśmy całą Ścinawkę wzdłuż i wszerz a na koniec dołączył się Adziu którego zabrałem na przepyszne ciasto.
Adrian dostał dużo większy kawałek.
(fot.moja skromna porcja)
Na samym początku okna żywieniowego wprost w moich ustach wylądował pyszny słony omlet z serkiem wiejskim ;) i smażoną cebulka. W tym miejscu dodam że na koniec dnia wpadły mi w ręce 5x wafli karmelowych (o których jutro bd wpis) oraz Talarki Junior ;) i 2x kromki chleba .Węglowodany <3
Dziś próbowałem zrobić galaretke truskawkową z owocami = niewypał ! nie zgęstniała tak jak bym chciał, efekt ?Na koniec mojego wpisu dodaje klika zdjęć z dzisiejszego dnia :) Niech weekend trwa.
(fot. by Ja, artystyczne)
PIS JOŁ ... :)




to od tego chodzenia mnie tak nogi bolą :DD
OdpowiedzUsuń